Technologicznie to i owo
Image default
Recenzje

Sonos Beam | Recenzja

Dźwięki towarzyszą nam od samych narodzin. Uczymy się rozpoznawać zdarzenia, zwierzęta, ludzi, a przede wszystkim rodziców. Jednak po pewnym czasie kształtują się nasze gusta muzyczne i zaczynamy słuchać ulubionych kawałków. Do tego celu służą nam słuchawki, głośniki, wieżę a teraz nawet soundbary. Dziś dzięki uprzejmości firmy Sonos mam przyjemność zrecenzowania dla Was jednego z ich produktu, jakim jest Sonos Beam.

Specyfikacja

Niestety, ale producent nie podaje dokładnej specyfikacji dla tego soundbara, lecz zamieścił za pomocą opisów ważne informacje dla potencjonalnego nabywcy. Sonos Beam wyposażony jest cztery pełnopasmowe głośniki. Zapewniają one głębie i bogactwo basów, jak i wierne odzwierciedlenie średnich częstotliwości i wokalu. Zastosowanie trzy pasmowych radiatorów ułatwia ruch powietrza, by dodać basom ciepłych tonów.

Z bardziej cyferkowych danych możemy odnotować wymiary urządzenia, które prezentują się następująco: 68,5x651x100 mm, a jego waga wynosi 2,8 kg.

Budowa i wykonanie

Sonos Beam jest bardzo minimalistycznym soundbarem. Z pewnością spodoba się osobom, które nie chcą ingerować w wygląd swoich pokojów. Do naszej dyspozycji mamy dwie wersje kolorystyczne: czarną i białą. Mi przyszło przetestować tą białą. Jedno trzeba przyznać, biała wersja zbiera o wiele mniej kurzu i jest łatwiejsza w utrzymaniu.

Sonos Beam

Wielkościowo nie zabiera on dużo miejsca, więc można spokojnie wsadzić go do większej szafki RTV albo postawić bezpośrednio przed lub pod telewizorem. Oczywiście co do samego wykonania nie mogę się przyczepić, bo jak na produkt za taką cenę trzeba od niego tego wymagać.

Sonos Beam

We wszerz urządzenia biegnie biały materiał, na który niestety trzeb uważać, gdyż jego wyczyszczenie może być trudne. Pod nim ukryte są wszystkie głośniki. Na przodzie znajdziemy logo producenta i nic poza tym. Od góry umiejscowiony jest dotykowy panel pozwalający na sterowanie tym sprzętem. Wszystkie kable będziemy podpinać od tyłu, a do naszej dyspozycji mamy złącze zasilające, Ethernet, optyczne oraz przycisk konfiguracyjny.

Warto wspomnieć o tym, że od spodu znajdziemy gwint, dzięki któremu będziemy mogli umieści naszego Beama na statywie.

Sonos Beam

Obsługa

Obsługiwanie tego soundbara jest banalna i odbywa się tak samo, jak wcześniej omawianym prze mnie modelu, dlatego pozwólcie, że pominę ten fakt i skieruje Was do poprzedniej recenzji.

Jakość dźwięku

Niewątpliwie najważniejszym aspektem w takich recenzjach jest jakość reprodukowanego dźwięku. W tym przypadku jest naprawdę bardzo dobrze.

Niskie, jak i wysokie tony są bardzo dobrze słyszalne. W aplikacji mamy możliwość ich sterowania, co uważam za bardzo przydatne. Wydobywający się dźwięk posiada dobrą głębię przy każdym możliwym utworze, czy po prostu dźwięku.

Jeżeli chodzi o poziom głośności, to nie ma do tego żadnych zastrzeżeń. Sonos Beam gra wystarczająco głośno, by rozkręcić dobrą domówkę. Przy maksymalnej głośności dźwięk zostaje bez zmienny, co mam na myśli – nie jest on zniekształcany, czy pozbawiany basów.

Połączenie

Sonos Beam wyposażony jest w moduł Wi-Fi, dlatego bez problemu połączymy się z naszą domową siecią. To daje nam dostęp do usług taki jak np. Spotify. Jednak, gdy nie macie możliwości bezprzewodowego połączenia się z Waszym telewizorem, producent dostarcza w zestawie specjalny kabel ułatwiający nam to.

Oprócz tego sam soundbar tworzy serwer multimedialny, więc o wiele łatwiej będziemy mogli słuchać naszej pobranej muzyki.

Warto dodać, że mają sprzęt od Apple mamy możliwość strumieniowania dźwięku przez AirPlay, dzięki czemu w bardzo łatwy sposób wzmocnimy doznania z konsumowanych treści.

Sonos Beam

Podsumowanie

Podsumowując cały test – soundbar ten zasługuje na pochwałę i nie mam do niego żadnych uwag oprócz takiej małej w postaci braku wsparcia z Asystentem Google, co zdecydowanie ułatwiłoby jego używanie. Jednak jest to tylko takie moje czepialstwo.  A więc czy mogę polecić ten soundbar? Oczywiście, że tak! Sonos Beam jest świetnym sprzętem, ale tak wspomniałem, nie ma co się dziwić, ponieważ kosztuje on swoje. Oczywiście cenę możecie sprawdzić za pomocą poniższego przycisku.

Poprzednie posty

Hoover Ultra Vortex | Recenzja

Marcin Surmacz

Czy można zrobić jeszcze lepszy smartfon? | Samsung Galaxy Note 9 | Recenzja

Marcin Surmacz

Philips 349X7FJEW | Recenzja

Marcin Surmacz
Wykryto oprogramowanie blokujące reklamy

Wykryliśmy oprogramowanie, które blokuje wyświetlanie reklam. Prosimy o jego wyłączenie. Jest to jedyne źródło dochodów, a reklamy wcale nie są nachalne 😉.