fbpx

TP-Link Tapo RV30 Plus – robot sprzątający do Twojego domu | Recenzja

Roboty sprzątające są już codziennością – to jest fakt. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że te urządzenia znacząco poprawiają komfort dbania o dom i pomagają w regularnym utrzymaniu porządku. Ale jakiego robota sprzątającego wybrać? Co jest ważne w takim urządzeniu? Wybrać robot sprzątający z mopem czy bez? Robot sprzątający ze stacją czy bez? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć recenzując nowy TP-link Tapo RV30 Plus, który w Technologiczne to i owo mamy przyjemność testować już od jakiegoś czasu.

Pierwsze wrażenie – materiały i design

Robot dotarł do mnie oczywiście nowy i fabrycznie zapakowany. Po otwarciu kartonu widzimy, że w zestawie otrzymujemy szczoteczkę do czyszczenia, dwie ściereczki mopujące, dodatkowy filtr HEPA, zapasową szczotkę boczną oraz dwa worki na kurz do stacji. Dalej w pudełku znajdują się stacja ładująco-opróżniająca i sam robot. Całość prezentuje się bardzo estetycznie i widać dbałość o detale podczas projektowania. Robot jest stosunkowo ciężki i sprawia wrażenie bardzo dobrze wykonanego. Podobnie sama stacja wydaje się solidna, a jej elementy plastikowe są bardzo dobrze spasowane.

Całość urządzenia ma bardzo przyjemny dla oka design, a klasyczne połączenie bieli i czerni będzie pasowało do nowoczesnych wnętrz. Stacja dokująca jest dość wysoka (ponad 38 cm) i należy to wziąć pod uwagę podczas planowania miejsca do jej umieszczenia. Dokładny opis miejsca, w którym może stać „centralka”, jej wymagane odległości od przeszkód i inne wymagania znajdziemy w dołączonej instrukcji.

Funkcje – co potrafi Tapo RV30 Plus?

Specyfikacji technicznej Wam oszczędzę – całość dostępna TUTAJ. Opiszę za to wszystko, co istotne w codziennym użytku. Przed rozpoczęciem sprzątania pobieramy appkę Tapo i ją konfigurujemy. Wszystko jest intuicyjne i nie sprawia trudności, aplikacja działa dość płynnie na smartfonie z iOS. Tapo RV30 Plus wyposażone jest w podwójny system czujników LiDAR i Gyro. Przed przystąpieniem do pierwszego użycia robot skanuje całe mieszkanie i tworzy wirtualną mapę pomieszczeń. Cały proces trwa raptem kilka minut, aż na aplikacji pokaże się kompletny schemat pokoi. Urządzenie samo zaproponuje podział na strefy, który możemy dowolnie konfigurować, tworzyć strefy zakazane, wirtualne ściany oraz strefy bez mopowania (bardzo przydatne jeżeli na podłodze mamy dywany lub wykładziny). Do tego etapu można mieć jedno zastrzeżenie. W przypadku luster zaczynających się od podłogi, czujnik na podstawie odbicia tworzy schemat dodatkowego pomieszczenia „za lustrem”, które należy później oznaczyć jako strefę zakazaną, tak by robot nie odbijał się od lustra przy każdym przejeździe.

TP-Link Tapo RV30 Plus
TP-Link Tapo RV30 Plus fot. Kamila Banajska-Socha | Technologicznie to i owo

Po dokładnym zmapowaniu urządzenie może przystąpić do pracy. Wyznaczamy w tym celu strefę do odkurzenia i startujemy. Robot na jednym ładowaniu może pracować do 5 godzin, co jest wynikiem aż nadto wystarczającym. Oczywiście czas pracy jest zależny od wybranej mocy i włączonych funkcji, tym nie mniej w testowym mieszkaniu o powierzchni ok. 80 metrów kwadratowych nie zdarzyło się by bateria nie wystarczyła do końca cyklu sprzątania.

Poznasz mnie po efektach – czy to sprząta?

Jeszcze jak! Funkcja podstawowa, czyli odkurzanie jest bardzo skuteczna, a dzięki czterostopniowej regulacji mocy ssania możemy z łatwością dobrać ją do stopnia zabrudzenia powierzchni. Funkcja „cicha” sprawia, że robot może spokojnie działać w tle, nie uprzykrzając życia domowników hałasem. Możemy wybierać również ilość przejazdów robota w jednym cyklu, tak by jeszcze bardziej zwiększyć skuteczność sprzątania.

Efektywność mopowania jest na takim poziomie, jakiego można się spodziewać po takim urządzeniu. Skutecznie odświeży podłogę, ale zaschnięte plamy niestety pozostają poza zasięgiem. Nie jest to jednak wada, a po prostu charakterystyka tego typu urządzeń. Ciekawą opcją jest możliwość wyboru ilości wody, jaka ma być użyta podczas mopowania. Pozwala to użyć mniejszej ilości wilgoci na podłogach delikatnych (np. drewnianych) oraz większej tam, gdzie podłoga jest odporniejsza.

TP-Link Tapo RV30 Plus
TP-Link Tapo RV30 Plus fot. Kamila Banajska-Socha | Technologicznie to i owo

Podwójny system prowadzenia, wraz z czujnikami bardzo dobrze radzi sobie z przeszkodami. Robot nie obija się o ściany i meble, na bieżąco aktualizuje też swoją mapę pomieszczeń. Delikatny problem stanowią lekkie przedmioty, które odkurzacz przepycha po pokoju. Sensor z przodu mógłby być więc delikatnie bardziej czuły. Urządzenie za to bez problemu przejeżdża przez progi i wjeżdża na dywany. Jeśli macie w domu schody lub antresolę, to bez obaw, odkurzacz wykrywa stopień i nie ma szans, że spadnie z piętra

Nie do przecenienia jest obecność stacji dokującej. Robot po zakończonym cyklu sprzątania automatycznie do niej wraca, ale nie tylko na ładowanie, ale przede wszystkim na opróżnienie pojemnika na kurz. Specjalnie zaprojektowanym, krótszym niż zwykle kanałem zanieczyszczenia są błyskawicznie wciągane do pojemnika wyposażonego w wymienny, jednorazowy worek. Jego pojemność to 4L, co gwarantuje długi czas bez obsługi.

Koniec końców – czy warto?

TP-Link Tapo RV30 Plus
9 10 0 1
TP-link Tapo RV30 Plus to bez wątpienia bardzo dobre urządzenie. Siła odkurzania jest więcej niż wystarczająca, a stacja dokująca ogranicza bieżące opróżnianie urządzenia do minimum. Mopowanie jest fajnym uzupełnieniem cyklu sprzątania. System LIDAR to nie marketingowy chwyt, a faktyczne usprawnienie pracy urządzenia. Same zalety? Niekoniecznie. Stacja dokująca jest duża i nie wszędzie się zmieści, a sensor z przodu mógłby być czulszy. Od siebie jednak zdecydowanie mogę polecić tego robota każdemu, kto szuka pomocy w codziennym utrzymanie podłóg w nienagannym stanie.
TP-link Tapo RV30 Plus to bez wątpienia bardzo dobre urządzenie. Siła odkurzania jest więcej niż wystarczająca, a stacja dokująca ogranicza bieżące opróżnianie urządzenia do minimum. Mopowanie jest fajnym uzupełnieniem cyklu sprzątania. System LIDAR to nie marketingowy chwyt, a faktyczne usprawnienie pracy urządzenia. Same zalety? Niekoniecznie. Stacja dokująca jest duża i nie wszędzie się zmieści, a sensor z przodu mógłby być czulszy. Od siebie jednak zdecydowanie mogę polecić tego robota każdemu, kto szuka pomocy w codziennym utrzymanie podłóg w nienagannym stanie.
9/10
Total Score

Zalety

  • Pełna regulacja mocy, ilości przejazdów oraz ilości wody wykorzystywanej podczas cyklu mopowania
  • Duża pojemność worka w stacji dokującej
  • Komendy głosowe w języku polskim

Wady

  • Rozmiar stacji dokującej
  • Pomyłki w mapowaniu przy lustrach lub oknach zaczynających się od podłóg
  • Zbyt niska czułość sensora z przodu urządzenia