Optoma HD39Derbee | Recenzja

Na blogu z pewnością moglibyście już przeczytać recenzję różnego typu sprzętu, ale dziś mam dla Was całkiem coś innego. Coś, czego nie było u mnie nigdy wcześniej.  Dzięki rozpoczęciu współpracy z firmą Optoma będę miał dla Was przyjemność testowania projektorów. Na sam początek przyjrzymy się modelowi HD39Darbee. Dodam tylko, że będzie to moja pierwsza recenzja tego typu sprzętu, więc jeżeli będzie Wam czegoś w niej brakowało, dajcie znać, a na pewno w przyszłości wezmę to pod uwagę.

Specyfikacja

Technologia wyświetlania – Pojedynczy 0.65” 1080p DC3 DMD chip DLP® Technology by Texas Instruments
Rozdzielczość – 1920 x 1080 px
Jasność – 32 000:1
Złącza wejściowe/wyjściowe: 2x HDMI (1.4a 3D support) + MHL v2.1, Audio Out 3.5mm, 12V trigger, 3D-Sync, USB-A Power (1A)
Wymiary – 314x224x114 mm
Poziom hałasu – 29 dB (w trybie Eco)
Typ lampy – 260W
Zużycie energii – Tryb jasny 285W/ Tryb eco 205W
Waga – 2,81 kg

Budowa i wykonanie

Jeżeli chodzi o materiał, z jakiego został wykonany Optoma HD39Derbee, jest to bardzo dobrej jakości plastik. Trudno jest oceniać mi wygląd, ponieważ w przypadku tego typu sprzętu jest to raczej zbędne. Według mnie tu nie liczy się wygląd a ogóle działanie. Przejdę może do omówienia poszczególnych krawędzi, więc tak zaczniemy od przodu, gdzie znajdziemy dwa miejsca odpowiedzialne za wentylację i soczewkę. Wokół soczewki znajdziemy pierścień do regulacji ostrości obrazu, za nim kolejny służący do powiększenia/pomniejszenia obrazu i na końcu pojawia nam się możliwość zmiany przesunięcia obiektywu.

Lewa strona została zagospodarowana przez wycięcia, które mają za zadanie polepszyć przepływ powietrza i ułatwić wentylację tego urządzenia.

Wszystkie porty znalazły się po prawej stronie i tak znajdziemy tam: wejście zasilania, dwa porty HDMI, z czego jeden wyposażony jest w funkcję MHL. Następnie znajdziemy wyjście audio, USB Power z dodatkowym napięciem 1A, 12V Trigger i na samym końcu 3D-Sync.

data-full-width-responsive="true"

Pozwolę pominąć tył, ponieważ nic tam nie znajdziemy oprócz kensington lock.

U góry znajdziemy wszystkie podstawowe przyciski, które z pewnością się nam przydadzą. Spód zaś skrywa nóżki, które ułatwiają regulację i dopasowanie wyświetlanego obrazu do swoich predyspozycji.

Działanie

Na samym początku zacznę od sposobu sterowania tym projektorem. Oprócz przycisków, które znajdują się u góry urządzenia w pudełku znajdziemy niewielkich rozmiarów pilot. To głównie dzięki niemu będziemy mogli o wiele łatwiej korzystać z tego projektora. Warto zaznaczyć, że pilot ten posiada kilkusekundowe podświetlenie, co z pewnością ułatwia wybranie odpowiedniego przycisku w nocy lub ciemnym pomieszczeniu.

Następnie przejdźmy do omówienia ustawień. Nie będę się rozpisywać o każdej z poszczególnych opcji, lecz skupie się na tych najważniejszych. Nie wiem, czy inne projektory posiadają taką opcję jak Kolor ściany. Ułatwia nam to poprawienie wyświetlanych kolorów względem koloru ściany. Bardzo przydatna opcja w szczególności, kiedy nie posiadamy całkowicie białej ściany, a chcemy chodź odrobinę poprawić komfort konsumowania wyświetlanych treści.

Kolejna będzie Technologia Dynamic Black. Funkcja ta dodaje głębi obrazowi poprzez płynną regulację mocy lampy na podstawie danych o jasności każdej klatki, by uzyskać niezwykle wysoki współczynnik kontrastu. Jasne sceny są ostre i przejrzyste, podczas gdy sceny ciemne zachowują detale dzięki głębokim czerniom oraz wyjątkowej szczegółowości światła i cieni.

Jak pewnie zauważyliście przy modelu tego projektora występuje nazwa Darbee. Jest to firma, która opatentowała technologię Visual Presence. Według producenta natychmiast poprawia ona wygląd wyświetlanego obrazu przy oglądaniu filmów, czy graniu w gry. Dodaje ona głębi i realistyczności. W dodatku opcję tą można ustawić według własnych preferencji.

Moja opinia

Czas, abym wyraził swoją opinię na temat tego projektora (Optoma HD39Derbee). Według mnie jest on z pewnością bardzo dobrym wyborem, jeżeli chodzi o zastosowanie domowe. Wyświetlany obraz jest ostry i szczegółowy, a możliwość wyświetlenia materiałów maksymalnie do 303 cali (według producenta), sprawia, że filmy można oglądać na naprawdę dużej powierzchni, jednak nie wiem, jak to się będzie miało do maksymalnie dostępnej rozdzielczości Full HD. Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak mniej więcej wygląda reprodukowany obraz. Starałem się, aby one wiernie oddały to, co widziały moje oczy, ale wszyscy wiemy, że nie jest to możliwe w stu procentach.

Obraz został wyświetlany na pomarańczowej ścianie.

Wbudowane głośniki nie są może jakieś bardzo dobre, ale wystarczające do podstawowego oglądania filmów. Jednak, gdy chcecie doświadczyć lepszych doznań, polecam podpiąć zewnętrzne głośniki. Jeżeli chodzi o samą kulturę pracy tego urządzenia, jest dobre (o ile korzystacie z trybu Eco). Niestety, ale po powrocie do normalnego trybu pracy lampy projektor staje się nieco głośny i trudno jest już wspominać o komfortowym konsumowaniu wyświetlanych treści. Bardzo spodobał mi się fakt, że mamy dostępny port USB z dodatkowym zasilaniem, ponieważ dzięki niemu nie musiałem podpinać Chromecasta do osobnego źródła energii, co sprawia, że nie musimy ciągnąć, nie wiadomo, ile kabli. Z pewnością dzięki rozbudowanemu menu każdy będzie w stanie dopasować wyświetlanych obraz do jego predyspozycji.

Podsumowanie

Podsumowują cały test, muszę powiedzieć, że naprawdę mogę polecić Wam ten projektor. Niestety, ale jego cena nie jest najniższa, ale wydaję mnie się, że jest ona adekwatna do możliwości tego projektora. Mam nadzieję, że ten test Wam się podobał i że będziecie chcieli przeczytać więcej recenzji innych modeli projektorów od tego producenta. Jak zwykle jego cenę możecie sprawdzić za pomocą tego linku -> tutaj.

data-full-width-responsive="true"
    Czytaj więcej
    WD My Passport | Recenzja