TP-LINK RE365

TP-Link RE365 | Recenzja

Jakiś czas temu na stronie mogliście przeczytać mini recenzję kilku urządzeń sieciowych od firmy TP-Link. Zabrakło w niej jednego sprzętu, którego wykorzystanie w budowie domowej sieci może okazać się zbędne, jak i również niezbędne. Mowa tutaj o wzmacniaczu zasięgu. Dziś nadszedł czas by dodać go do listy recenzowanej elektroniki.

Postaw na domowy internet z TP-Link

Do moich testów dostarczony został model RE365, który według producenta jest ich nowością. Czy warto zainteresować się tym urządzeniem? Co ono potrafi? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.

data-full-width-responsive="true"

Specyfikacja

  • Standardy bezprzewodowe: IEEE 802.11a/n/ac 5 GHz, IEEE 802.11b/g/n 2.4 GHz
  • Częstotliwość pracy: 2.4 GHz i 5 GHz
  • Prędkość transmisji: 2.4GHz: do 300 Mb/s, 5 GHz: do 867 Mb/s
  • Zabezpieczenia: Szyfrowanie 64/128-bit WEP, WPA/WPA2-PSK
  • Porty: 1 port 10/100 RJ45

TP-Link RE365 – budowa i wykonanie

Wygląd wzmacniaczy zasięgu często jest kwestią sporną. Jedni producenci starają się projektować tak, by ich wygląd wpasował się w obecne trendy. Drudzy zaś myślą o jakości pracy, jak i ergonomii. W przypadku tego modelu mamy do czynienia właśnie z tym drugim założeniem. TP-Link RE365 został zaprojektowany z myślą o przyzwoitej pracy, bezpieczeństwie (o tym za chwilę) oraz możliwości korzystania z zajętego gniazdka.

Materiał, jaki został użyty do wykonania tego wzmacniacza to oczywiście plastik, lecz bardzo dobrej jakości. Ruchome elementy nie posiadają żadnych luzów, które mogłyby wpłynąć na eksploatowanie urządzenia. Jego wygląd również można powiedzieć, że jest nietuzinkowy, gdyż ma on ruchomą część z antenami. Dodatkowo posiada on niektóre elementy w niebieskiej wersji kolorystycznej. Dla niektórych może okazać się to mało estetyczne, znów dla innych ciekawym urozmaiceniem. Ja należę do tej drugiej grupy, ale jak to się mówi – o gustach się nie dyskutuje.

Tak jak już wspomniałem, model ten został zaprojektowany również pod kątem bezpieczeństwa. Mowa tutaj o bezpieczeństwie najmłodszej części rodziny, czyli dzieciach. Zaoblenia mają na celu zniwelować nieprzyjemne sytuacje z przypadkowym “nadzianiem się”, a ogólnie mówiąc z obrażeniami. Pozwoliło to również na umieszczenie diód LED i wejścia sieciowego w inny sposób.

TP-LINK RE365

Wszystkie diody sygnalizujące o działaniu urządzenia oraz przycisk włączenia/wyłączenia RE365 zostały umiejscowione na lewej krawędzi wzmacniacza. Dzięki temu są one mniej widoczne w nocy. Również pod nimi znalazł się odpowiedni przycisk, który pozwoli je wyłączyć, gdyby kogoś one irytowały. Po przeciwnej stronie znajdziemy wejście Ethernetowe oraz przycisk do restartowania sprzętu. To, co ważne zostało również wyciągnięte na front urządzenia. Mam tutaj na myśli przycisk WPS od szybkiego łączenia się z siecią oraz gniazdko z prądem, dzięki któremu możemy podłączyć kolejne urządzenia.  Jak wiemy, taki sprzęt zabiera nam wolne gniazdko, a gdy musimy podłączyć do akuratnie tego gniazdka inne urządzenie, to obecne należy odłączyć.

TP-LINK RE365

TP-LINK RE365 – działanie

Czas przejść do najważniejszej części tej recenzji, czyli samego działania. Początkowo przyjrzymy się samej konfiguracji urządzenia, którą można zrobić przez komputer lub smartfona i aplikacji Tether. Ja przedstawię tę drugą opcję, gdyż jest o wiele łatwiejsza. Wystarczy, że połączymy się do domyślnej sieci stworzonej przez wzmacniacz. Po przejściu do aplikacji będziemy widzieć to urządzenie i będziemy mogli je skonfigurować. Naszym zadaniem jest wybranie sieci, którą chcemy wzmocnić sygnał zarówno dla częstotliwości 2.5 GHz, jak i 5 GHz. Po połączeniu się z wybraną siecią wzmacniacz prosi nas o wprowadzenie nazwy rozszerzonej sieci. Po przejściu tych poszczególnych punktów nasz wzmacniacz będzie już w stanie doprowadzić nasz Internet w dalsze części mieszkań.

Mimo to najważniejszym aspektem tej recenzji jest samo działanie, czyli jak TP-LINK RE365 radzi sobie z przepustowością sieci i jej rozszerzaniem. Wzmacniacz umiejscowiony jest niedaleko routera, jednak na drodze jest przeszkoda w postaci schodów. Warto na pewno powiedzieć, że nie będzie to taka sama prędkość, jaką uzyskujemy na głównym routerze/punkcie dostępu, gdyż wszystko działa po dostępnej już sieci Wi-Fi.

Wartości, jakie udało mnie się uzyskać, oscylowały w granicy 90 Mbps pobierania i 60 Mbps wysyłania, gdzie moje łącze maksymalnie potrafi wyciągnąć 100 Mbps pobierania i 50 Mbps wysyłania. Wiadomo, zdarzają się jakieś zawyżenia, lecz główne parametry łącza są właśnie takie. Poniżej przedstawiam Wam wyniki SpeedTestu, którego wykonałem właśnie na RE365, EAP245 (punkt dostępu z poprzedniej recenzji) i komputera podłączonego przewodowo.

 

Gdyby jednak ktoś nie chciał łączyć bezprzewodowo przez Wi-Fi TP-Link RE365 ma możliwość przekształcenia na punkt bezprzewodowy. Wystarczy odpowiednio skonfigurować urządzenie, a następnie podłączyć kabel do wzmacniacza przez dostępny port Ethernet.

Podsumowanie

Zatem, czy warto kupić TP-Link RE365? Oczywiście, że tak! Za niedużą kwotę jesteśmy w stanie rozszerzyć naszą domową sieć bezprzewodową. Prędkości, jakie jesteśmy osiągnąć, są naprawdę dobre i spokojnie zaspokoją potrzeby laika, bądź też średnio wymagającej osobie. Wiadomo, nie mamy tutaj dużej możliwości konfiguracyjnej, lecz gdybyście tego potrzebowali, a mogli pociągnąć trochę skrętki, to polecam zapoznać się z wcześniejszym tekstem związanym z moją budową domowej sieci.

data-full-width-responsive="true"
Zalety
Oferowane prędkości
Dodatkowe gniazdko
Ergonomiczna i bezpieczna budowa
Niewysoka cena
Wady
9
Wynik
Czytaj więcej
OPPO Reno Z wchodzi na polski rynek