Czy można zrobić jeszcze lepszy smartfon? | Samsung Galaxy Note 9 | Recenzja

Nie raz powtarzałem, że smartfony od Samsunga jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Tym razem jest tak samo. Note 9 jest to kolejny telefon, który z pewnością zasługuje na miano tytułu godnego następcy swojego poprzednika, który był i jest świetnym urządzeniem. Ale czy można było zrobić jeszcze lepsze urządzenie? O tym dowiecie się właśnie z tej recenzji.

Specyfikacja

Skoro mamy do czynienia z prawdziwym flagowcem, to i nie mogło zabraknąć w nim naprawdę topowych podzespołów. Oto z jakich komponentów został stworzony Note 9:

  • Procesor – Samsung Exynos 9810 8×2.70 GHz
  • Układ graficzny – Mali-G72 MP18
  • Pamięć RAM – 6 GB
  • Pamięć wbudowana – 128 GB
  • Ekran – Super AMOLED, 6.40 cala, 2960 x 1440 px, 514 ppi
  • Aparaty:
Tył Przód
12 Mpx f/1.5-2.4 z AF, EIS, OIS 8 Mpx f/1.7 z AF
12 Mpx f/2.4 z FF
[AF – Autofocus, EIS – elektroniczna stabilizacja obrazu, OIS – optyczna stabilizacja obrazu, FF – Full-Frame (pełna klatka)]
  • Bateria – 4000 mAh

Budowa i wykonanie

Samsung Galaxy Note 9 został wykonany z dwóch tafli szkła. Nie jest to może coś oryginalnego, ale sprawia to, że telefon ten wygląda na model z wyższej półki. Bardzo się cieszę, że miałem możliwość przetestowania innego wariantu kolorystycznego, jakim był różowy, określany przez Samsunga jako Lavender Purple. Według mnie bliżej mu do różowego, ale w końcu jestem facetem i odróżniam mniej kolorów ;). Wracając, do samej jakości wykonania nie mogę się przyczepić, bo tak jak na flagowca, przystało jest ona bardzo dobra. Podczas całego testu na urządzeniu nie powstały żadne dodatkowe zarysowania, lecz dzięki innym osobom, które miały wcześniej ten egzemplarz, mogę stwierdzić, że sam ekran można zarysować. Zalecam więc po jego zakupie wyposażyć się w jakieś szkło ochronne, aby nasze urządzenie nie ucierpiało.

Przejdźmy może do omówienia poszczególnych krawędzi. Na przodzie znajdziemy 6,40 calowy wyświetlacz, nad nim głośnik do rozmów, aparat do selfie, szereg czujników, diodę powiadomień oraz skaner tęczówki oka. Standardowo przyciski do regulacji głośności oraz Bixby znalazły swoje miejsce na lewej krawędzi, zaś na prawej znajdziemy tylko przycisk zasilania. Spód urządzenia to wejście USB-C, mikrofon, głośnik no i port słuchawkowy. Natomiast u góry pozostaje nam hybrydowy slot na karty nanoSIM i microSD oraz dodatkowy mikrofon do redukcji szumów. Na tyle dopatrzymy się podwójnego aparatu, skanera linii papilarnych, pojedynczej, skutecznej diody LED i pulsometru. Warto dodać, że Samsung postanowił przeprojektować tył zgodnie z uwagami swoich konsumentów, którzy uważali, że skaner pod aparatem (czyli ułożenie z Note 8) jest niewygodne i umiejscowili go obok aparatów. Moim zdaniem była to nie potrzebna zmiana, ponieważ mnie osobiście bardzo dobrze korzystało się z tego ułożenia, ponieważ nie myliłem go z soczewką aparatu. Ale tak jak wspomniałem, jest to tylko moje zdanie i pewnie wiele osób się z nim nie zgodzi.

Działanie

Zazwyczaj flagowiec kojarzy nam się z urządzeniem, na które zawsze można liczyć. W tym przypadku wcale nie jest inaczej. Samsung już nie raz pokazał nam, że potrafi zrobić dobrego smartfona. Na przykład weźmy sobie poprzedni (nadal flagowy) model Galaxy S9+, który spokojnie mógłby wystarczyć nie jednej osobie. Jednak nie o tym dziś mowa. Note 9 jest telefonem, do którego trudno się przyczepić. Prędkość działania jest bardzo i to bardzo dobra. Przez cały okres trwania testu nie napotkałem żadnych problemów. Szczęść gigabajtów pamięci operacyjnej (RAM) spokojnie wystarczają i trzeba się naprawdę przyłożyć, aby spowolnić to urządzenie. Nie ukrywam, że jest to smartfon skierowany w głównej mierze do biznesmenów/bizneswoman, ogólnie do osób pracujących praktycznie non-stop na telefonie. Ogólnie działanie Note 9 podsumuje jako bardzo dobre i nie mam mu nic do zarzucenia.

data-full-width-responsive="true"

Multimedia

Wyświetlacz

Na początku zajmijmy się może wyświetlaczem. Mamy tutaj matrycę Super AMOLED o przekątnej sześciu i czterech dziesiątych cala. Jej rozdzielczość wynosi 2960 na 1440 pikseli, przy zagęszczeniu pikseli wynoszącym 541 ppi. Jednak nie samymi cyferkami żyje człowiek. Może i wyjdzie, że bardzo słodzę Samsungowi, ale jest to kolejny element, gdzie producent naprawdę się postarał. Ekran w tym modelu jest naprawdę fenomenalny. Kąty widzenia, jasność minimalna, jak i maksymalna stoją na wysokim poziomie. Z pewnością zwróciliście uwagę (lub nie), że uwielbiam mocno nasycone kolory, dlatego zastosowana matryca jest dla mnie po prostu idealna. Kolory są dobrze odwzorowane no i oczywiście nasycone, ale jeżeli ktoś z Was woli mieć naturalne kolory można je spokojnie ustawić w ustawieniach ekranu, a oprócz tego mamy również możliwość korekty balansu bieli. No i standardowo dostępna jest funkcja ochrony wzroku.

Głośnik

Następnie omówmy sobie głośniki. Jako że bardzo często słucham muzyki, oglądam filmy, seriale nie podłączając słuchawek mam możliwość przetestowania głośników prawie że pod każdym względem. Muszę przyznać, że Samsung od modeli S8 wzwyż gra bardzo dobrze. Dźwięk na najwyższym stopniu głośności nie jest zniekształcony, co w niektórych telefonach się zdarzało. Cieszy mnie, fakt zostawienia złącza słuchawkowego. Dodam tylko, że słuchawki, które znajdziemy w pudełku, są wygodne oraz mają bardzo dobrą jakość dźwięku, co uważam za spory plus.

Aparaty

No i czas na moją ulubioną część, czyli test aparatów. Tak jak w poprzedniku (którego recenzję możecie znaleźć pod tym linkiem) mamy tutaj dwa aparaty, z czego jeden jest to teleobiektyw. Obydwie soczewki wykonują zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 12 Mpx. Jednak jest jedna znacząca zmiana. Główna matryca zapożyczyła od modelu S9+ możliwość manualnego otwarcia przysłony, która została zmniejszona do f/1.5. Przechodząc do samej jakości zdjęć, uważam, że są one fenomenalne. Z resztą zobaczcie sami! Rozmycie tła jest bardzo ładne, a oddzielenie fotografowanego obiektu od tła nie sprawia mu żadnego problemu. Natomiast jeżeli chodzi o zdjęcia makro, to Note 9 radzi sobie z nimi bezproblemowo. Odległość ostrzenia jest idealna do tego, żeby nie musieć bardzo zbliżać się do fotografowanego obiektu.

Przykładowe zdjęcia – Samsung Galaxy Note 9

Zabezpieczenia

Note 9 posiada takie same zabezpieczenia jak Samsungi od S8 wzwyż, dlatego nie będę się rozpisywać na ten temat. Dokładnie możecie sobie o nich przeczytać w recenzji Galaxy S9+. Wspomnę tylko, że mamy tutaj skaner tęczówki oka, skaner linii papilarnych i rozpoznawanie twarzy. Te trzy sposoby działają jednocześnie, więc poziom blokady telefonu się podniósł, ale w ciągu dalszym nie polecam ustawiania tylko rozpoznawania twarzy, bo jednak jest to najłatwiejsze zabezpieczenie do obejścia.

Bateria

Bardzo ucieszył mnie fakt, iż Samsung postanowił zwiększyć pojemność baterii względem Note 8, który posiadał 3300 mAh do 4000 mAh w Note 9. Egzemplarz, który testowałem potrafił maksymalnie wytrzymać do  4 godzin i 40 min na podświetlonym ekranie. Uważam to za dość optymalny wynik, lecz myślę, że gdybym go jeszcze bardziej rozładował, wynik, powinien podnieść się do 5 godzin. Jest to mój cały dzień intensywnego korzystania z telefonu. No i standardowo w zestawie znajdziemy szybką ładowarkę, więc jesteśmy w stanie o wiele szybciej przygotować nasz telefon do dalszego korzystania.

S Pen

Dodatkowym atutem serii Note jest rysik S Pen, który jest dość przydatnym dodatkiem. Moim zdaniem S Pen jest opcjonalnym przedmiotem. Dlaczego? Ponieważ nie każdemu się on przyda. Jednak Samsung postanowił go nieco ulepszyć, aby nie tylko „osoby pracujące” miały z niego pożytek. Jedną z przydatniejszych funkcji jest możliwość zdalnego wywołania spustu migawki. Jest to coś, co powinno już dawno pojawić się w funkcjonalności tego rysika. Na dodatek akcje w różnych aplikacjach się różnią, przez co np. podczas wyświetlania prezentacji mamy możliwość przewijania slajdów. Reszta funkcji została taka sama jak to było w przypadku Note 8. Żeby nie było, że jest tak kolorowo, muszę Wam powiedzieć, że od teraz S Pen posiada baterię. Ładuje się on po włożeniu go do telefonu, dlatego niektóre elementy po jej rozładowaniu mogą nie działać, lecz nie udało mnie się tego potwierdzić, gdyż w moim przypadku był on ciągle w telefonie i nie korzystałem z niego aż tak intensywnie.

Podsumowanie

Jak każde flagowe urządzenie Samsunga jego wykonanie oraz działanie stoi na wysokim poziomie. Względem poprzedniego modelu wiele się zmieniło (oczywiście na plus). Uważam, że mogłoby to być moje główne urządzenie, ale pewnie i tak nie wykorzystałbym w pełni jego potencjału. A więc jeżeli jesteś osobą pracującą mobilnie i potrzebujesz sprawdzonego telefonu do szybkich notatek, odpisywania na maile, bardzo dobrego aparatu, jest to smartfon dla Ciebie. Jak zwykle cenę tego telefonu możecie sprawdzić za pomocą tego linku -> tutaj. Natomiast jeżeli macie jakiekolwiek pytania z chęcią na nie odpowiem.

 

Na końcu chciałbym Was zachęcić do kliknięcia dzwoneczka, aby dostawać powiadomienia o nowym wpisie.

A Wy jak oceniacie to urządzenie?

data-full-width-responsive="true"
Czytaj więcej
Insta360 ONE R już wkrótce w Polsce!